Gdy byłam uczennicą nie przypominam sobie, by ktokolwiek w moim otoczeniu miał jakiekolwiek alergie a już na pewno nie pokarmowe. Stołówka szkolna serwowała posiłki bez wyróżniania składników, które mogą wywoływać alergię. Nikt też jedząc sezamki nie obawiał się, że jego kolega czy koleżanka siedząca obok może mieć bardzo silną reakcję alergiczną, która skończy się w szpitalu.



Czasy się zmieniły i chyba ilość alergii też. Zwiększyła się też ogólna świadomość zarówno rodziców jak i dzieci. Nie zmienia to faktu, że jeśli jesteś rodzicem dziecka, które ma poważne alergie, to wiesz automatycznie, co czuje Twoje dziecko. Może poniższe wskazówki będą Ci pomocne?

Alergia pokarmowa u dzieci a moje 5 rad na szczęście dziecka

1. Nie chcemy być tematem rozmów

Jako mama, często słyszę jak rodzice rozmawiają o kwestiach medycznych, w sposób jakby ich dziecko, nie było obok. O ile rodzice mogą czuć się dość komfortowo podczas opowiadania o stanie zdrowia dziecka, dziecko niekoniecznie musi podzielać ten komfort.

Oczywiście rodzice muszą opowiadać się za zdrowie i bezpieczeństwo dziecka, ale jeśli możemy przełożyć tą rozmowę na później, gdy dziecko nie będzie tego słyszało, zróbmy to.

Jeszcze lepiej jest zapytać dziecko jak chciałoby byśmy się zachowali w różnych sytuacjach związanych z alergią. Wystarczy powiedzieć: „Czasami inni ludzie są ciekawi Twoje alergii. Co chcesz mi powiedzieć, kiedy pytają? „

2. Jeść nie tylko oczami

Jeszcze kilkanaście lat temu dostęp do produktów spożywczych przeznaczonych dla alergików był bardzo ograniczony, nie mówiąc już o przepisach. Pamiętam też bardzo smutne urodziny, kiedy dziecko mogło zgasić świeczki na przepięknym torcie ale niestety nie mogło go zjeść. Jeśli mamy taką możliwość starajmy się więc unikać takich sytuacji. Nie ma nic gorszego, niż siedzenie przy stole z rodziną szczęśliwie i smakowicie konsumującą posiłki podczas gdy my zostaliśmy z talerzem tłuczonych ziemniaków.

Zachęćmy dzieci by zdecydowały za siebie jak rozwiązać problem związanych z ich alergią. Jeżeli coś jest niewskazane do spożycia spytajmy się, co może być równie dobrym zamiennikiem. Sprawdźmy też wcześniej czy tam gdzie się wybieramy będzie cokolwiek, co nasze dziecko może zjeść. Niestety może to wymagać od Nas przygotowywania posiłków i zabierania ich na imprezę, ale dobro Naszego dziecka jest ważniejsze niż opinia innych gości (przynajmniej z mojego punktu widzenia).

3. Nasze możliwości przeciw przeciwnościom

Wydaje mi się czasem, że robimy sami pod górę Naszym dzieciom. Dlaczego? Jeśli w pierwszej kolejności, gdy o nich mówimy, podkreślamy ich problemy czy niedoskonałości – „A to jest mój syn Franek. Ma alergię na gluten”. Silne alergie są już same w sobie w pewien sposób wykluczające i zamiast dodatkowo wyciągać je na światło przy każdej nadarzającej się okazji lepiej skupić się na tym, co osiąga i w czym jest dobre Nasze dziecko – „A to jest mój syn Franek. Uwielbia pomagać mi w kuchni.” Sprowadzi to dalszą część rozmowy na zupełnie inne tory. Zamiast drążyć temat alergii skupimy się na innym temacie, znaczniej łatwiejszym i przyjemniejszym do dyskusji.

Ważne jest także by regularnie dzieci chwalić, za ich ciężką pracę we wszystkim, czego się podejmują. To pozwoli skupić się im na tym, kim naprawdę są. Alergie sprawiają, że są wyjątkowi ale to ich osiągnięcia i osobność sprawia, że są prawdziwie wyjątkowi.

4. Życie bez traumy

Rodzice dzieci z alergią pokarmową często mają przerażające doświadczenia. To właśnie oni przeżyli walkę dziecka o oddech czy jazdę karetką do szpitala. Jednak dzieci nie powinny być odbiorcami Naszej traumy. Lepiej porozmawiać z przyjaciółmi, czy napisać na forum internetowym by uspokoić swoje emocje a jeśli to nie pomoże, poszukać porady lekarza czy terapeuty.

Nasze dzieci też mogą potrzebować emocjonalnego wsparcia na skutek tych traumatycznych przeżyć. Będą potrzebować Nas, rodziców, którzy pozostaną silni i posłużą pomocną dłonią, czy ciepłym słowem. Jeśli jednak Nasze dziecko myśli, że jesteśmy zbyt zdenerwowani, by o tym mówić lub że rozmowa skupi się na przeżyciach rodziców zamiast doświadczeń dziecka, to może to jeszcze bardziej skomplikować sytuacje i spowodować, że Nasze dziecko zacznie traumy jeszcze bardziej.

5. Małe co nieco

Prawdopodobnie już wiecie, ale nie ma dziecka, które chciałoby siedzieć i patrzeć jak inne dzieci jedzą to, czego im nie wolno. Dlatego miej zawsze w zapasie jakąś ulubioną przekąskę, przyjazną alergikowi. Poproś też innych dorosłych w otoczeniu dziecka, by nie wyróżniali jego alergii i ale starali się rozdzielać małe co nieco neutralnie. W Kubusiu Puchatku, Królik jadł tylko marchewki i nikt z tego powodu nie robił hałasu. Możesz zaproponować też, że upieczesz większą ilość ciasteczek (lub przyniesiesz to, co może jeść Twoje dziecko) i chętnie obdzielisz resztę dzieci. Kto wie, może posmakuje im to magiczne ciasto bez jajek, glutenu czy kakao.

Zachęcamy do zapisania się na nasz newsletter. Nie wysyłamy żadnego spamu, tylko raz w tygodniu powiadamiamy o nowościach na blogu.

Zapisz się na darmowy Newsletter

Praktyczne pomysły, rady i inspiracje dla rodziców raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę email.
Email
Imię
Żadnego spamu tylko informacje o nowych wpisach

Darmowy Newsletter

Praktyczne pomysły, rady i inspiracje dla rodziców raz w tygodniu prosto na Twoją skrzynkę email.

Email
Imię
Żadnego spamu tylko informacje o nowych wpisach